Kołtuństwo poznańskie oburzone na kino, bo pokaże film o Popku

Współczesne poznańskie drobnomieszczaństwo to już nie stateczna rodzinka z uroczymi dziećmi, która w niedzielę po mszy idzie na słodkie. Dzisiaj to lewicowcy, którzy w niedzielę po pikiecie feministek idą do knajpki wegańskiej ponarzekać na PiS. Właśnie wylewają wiadro pomyj na Kino Muza, bo pokażą w nim film o prymitywnym raperze Popku. 

Byłem niedawno na spektaklu „Great Poland” w Teatrze Polskim. Bardzo prosty i schematyczny, który wyśmiewa stereotypy Polaków z najróżniejszych sfer. Dostało się także lewicującym wrażliwcom, których w spektaklu symbolizuje młoda poznanianka, która przygarnęła do domu uchodźczynię z Ukrainy – zapewnia, że nawróci ją na gender, weganizm itd., aby wyszła na ludzi. Młoda poznanianka bardzo się przejmuje wielkimi problemami tego świata, z którymi walczy przy pomocy lajków.

W spektaklu jest nazywana „poznańską mieszczką”, co trochę mnie raziło, bo przecież drobnomieszczaństwo zwłaszcza poznańskie zawsze kojarzyło się bardzo konserwatywnie. To raczej standardowe małżeństwo z dwójką dzieci, które co niedzielę po mszy świętej idzie do cukierni „na słodkie”, dba o czystość i porządek, a o sprawach przykrych nie mówi, aby nie psuć atmosfery. Na ewentualne problemy spuszcza zasłonki.

Kino Muza pokaże film o Popku, więc trzeba wylać wiadro pomyj

Zamieszanie wokół Kina Muza przekonało mnie jednak do postawienia dość wywrotowego pytania: A może dzisiejsze poznańskie kołtuństwo to właśnie postępowi lewicujący pseudointelektualiści? O co chodzi? 27 stycznia kino Muza organizuje pokaz filmu dokumentalnego „Popek za życia” opowiadający o życiu kontrowersyjnego rapera, który stał się idolem polskich gimnazjalistów. Po seansie odbędzie się spotkanie z bohaterem filmu.

popek2

Rzeczywiście pokaz takiego filmu w kinie studyjnym słynącym z ambitnego repertuaru, którego próżno szukać w multipleksach, może zaskakiwać, ale w życiu bym się nie spodziewał, że spotka się z taką falą hejtu.

„Promowanie tego śmiecia? Gardzę. Bardzo, bardzo, bardzo rozczarowujące” – napisał pan Paweł, prywatnie członek Liberalnych Demokratów i miłośnik Milesa Davisa, jak widać bardzo wrażliwy i tolerancyjny dla innych, a jego komentarz „zalajakowało” 17 kolejnych osób.

„Wszystko ostatnio schodzi na psy. Szkoda, że wy również” – to z kolei komentarz pana Kamila, uczestnika czarnych protestów i marszy równości, który sądząc po profilu na Facebooku, nienawidzi PiS-u, prawicy, narodowców itp.

„Pokazywanie filmu to jedno, ale zapraszanie bohatera w formule „gwiazdy wieczoru” sugeruje skok na łatwą kasę. Spoko, że chociaż się przyznajecie do poszukiwań nowego targetu. Wiadomo, rzeczywistość kapitalistyczna zmusza do „odważnych decyzji”, pieniądz się sam nie zrobi…” – dodaje pani Ola, feministyczna aktywistka organizująca pikiety w sprawie liberalizacji prawa aborcyjnego.

Zapewne było wiele ostrzejszych, bardziej wulgarnych komentarzy, które zostały usunięte lub ukryte.

Bo nienawidzić i gardzić można tylko za poglądy i gust

Dość to zadziwiające, jak na ludzi, którzy na co dzień mówią o tolerancji i równości, gdy chodzi o kolor skóry, wyznanie, narodowość, orientację seksualną, ale jednocześnie nie potrafią się pogodzić z tym, że ktoś ośmiela się słuchać innej muzyki niż oni (na dodatek w przypadku Popka mamy do czynienia z 30-latkami hejtującymi gust gimnazjalistów). Pomijam w tym miejscu, że przecież w kinie nie odbędzie się koncert, tylko pokaz filmu, którego jakość przecież nie zależy od tego, kim jest jego bohater.

Czym różni się hejtowanie kina Muza przez takich oto lewicowych postępowców od hejtowania Behemotha, bo to „szataniści”, albo gejów, bo grzeszą, tego doprawdy nie wiem.

Filip Bajon jest autorem słynnego porównania, że Poznań to miasto „zasłoniętych firanek”, za którymi ukrywa się to, co wydaje się niewygodne i psujące spokój mieszkańców miasta. Wielokrotnie przywoływano to porównanie do obnażenia poznańskiego drobnomieszczaństwa.

Mam wrażenie, że dziś bardziej pasuje ono do zobrazowania kompleksów przeintelektualizowanych postępowców, którzy czują się lepsi od tego motłochu prawacatwa, katolstwa, narodowców i kiboli. Rasa intelektualnych panów też używa firanek dla zasłonięcia tych wszystkich innych, którzy nie podzielają ich poglądów i gustów. Jako ludzie z „mgr”, „dr”, a czasem i „prof.” przed nazwiskiem brzydzą się prostakami, którzy zakupy robią w Biedronce, słuchają disco-polo, Popka, oglądają serial „Ranczo”, a na wakacje jadą nad polskie morze.

W odróżnieniu od tego plebsu nowi kołtuni nie chodzą na promocje do marketów, tylko na pikiety przeciwko zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych i demonstracje solidarności z uchodźcami. Ostatnio pikietowali na placu Wolności przeciwko rasistowskim atakom na budki z kebabem, do których doszło w kilku polskich miastach. Akurat w Poznaniu żadnych takich incydentów nie było, ale to nic – była okazja spotkać się we własnym gronie, aby utwierdzić się w przekonaniu, jacy to wszyscy jesteśmy tolerancyjni i wrażliwi w odróżnieniu od tych wszystkich wszechpolaków i pisiorów.

Kołtuny zasłaniają firanki?

Ataków na bary z kebabem w Poznaniu nie było, ale za to był inny – na początku grudnia grupa 23 osób (sic!) pod osłoną nocy pomazała sprejami i smołą kamienicę na ul. Zeylanda tylko dlatego, bo mieścił się tam sklep z patriotyczną odzieżą. Żeby było śmieszniej, z powodu bliskości targów i akademika Jowita, jednymi z głównych klientów tego sklepu są zagraniczni goście targowi i studenci, którzy kupują tu sobie koszulki z napisem „Polska” jako formę pamiątki.

Dziwnym trafem żaden lewicowy kołtun nie krzyknął wtedy „Stop nienawiści!”, nie zrobił demonstracji, nawet strony z wyrazem solidarności z właścicielem sklepu na fejsie nie żałożył. Wszyscy potulnie zasłonili firanki, by pojechać rowerami do wegańskiej knajpki i przy hummusie podyskutować o tym, jaki symbol wstawić na fejsbuczka, aby zademonstrować swój sprzeciw dla faszystów z PiS-u, jaki, aby wyrazić pogardę dla tych, którzy jedzą mięso, a jaki, by wyśmiać tych, którzy odpalają petardy w sylwestra. Później wszyscy mogą poklepać się po pleckach, gratulując sobie, jacy wszyscy są zajebiści i wyjątkowi.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s