Kibice Lecha kiedyś robili Poznaniowi świetną reklamę, dziś odstraszają inwestorów?

Jacek Jaśkowiak uważa stadion za siedlisko rasistów, które odstrasza zagranicznych inwestorów. To bardzo ciekawe, bo jeszcze kilka lat temu kibiców Lecha uznawano za poznańską wizytówkę w Europie, a zagranicznych dziennikarzy opisujących miasto, zabierano na mecz Kolejorza, gdzie popadali w zachwyt nad dopingiem naszych kiboli.

Na linii Jacek Jaśkowiak – kibice Lecha iskrzy od dłuższego czasu i konflikt raczej będzie się zaostrzał, niż wygasał. Dzisiaj w Radiu Merkury prezydent Poznania powiedział: „Bardzo szanuję kibiców i bardzo szanuję też Lecha Poznań i chciałbym, by ten klub odnosił sukcesy i poszedł śladem takich klubów jak Barcelona i osiągał sukcesy na miarę Europy. Natomiast uważam, że niewielka grupa kibiców nie może psuć wizerunku całego miasta i odstraszać inwestorów. Wiem to, bo prowadzę z tymi inwestorami rozmowy”.

Zdaniem Jaśkowiaka wizerunek psują rasistowskie hasła wykrzykiwane i eksponowane na stadionie. Wszyscy pamiętamy transparent „Litewski chamie, klęknij przed polskim panem”, czy okrzyki „Islamista – brudna k…a, nam Polakom nie dorówna. Cały stadion śpiewa z nami – wyp…ć z uchodźcami”. W pełni zgadzam się z prezydentem, że to incydenty, które chluby nie przynoszą ani Lechowi, ani Poznaniowi, ale zgadzam się również, że jej sprawcami jest niewielka grupa kibiców. Co więcej, sprawców tych incydentów udało się zatrzymać i ukarać, więc nie bardzo rozumiem, dlaczego prezydent robi z tego taką aferę. Od ścigania rasizmu jest policja i prokuratura i jak widać, jak na razie radzą sobie z tym problemem, dlaczego więc prezydent tak bardzo wyolbrzymia problem rasizmu, podciągając pod to nawet niedawną bójkę z udziałem nawalonego jak stodoła obywatela Tunezji, który tak się złożyło, że bójkę akurat przegrał?

W cytowanej wypowiedzi zainteresowało mnie coś innego – informacja, że takie zdarzenia odstraszają inwestorów. Incydenty rasistowskie zdarzały się na stadionie od czasu do czasu zawsze, ale jakoś wcześniej inwestorom to nie przeszkadzało, wszyscy wiedzieli, że to problem marginalny taki sam w Poznaniu jak i w wielu innych miastach. Co więcej, jeszcze kilka lat temu kibice Lecha byli uznawani przez władze Poznania za jedną z wizytówek miasta. Na angielskich stadionach kibice po dziś dzień tańczą „Let’s all do the Poznań”, słynny taniec podpatrzony u kibiców Kolejorza przez fanów Manchester City znalazł się nawet w grze FIFA 15. Trudno sobie wyobrazić lepszą reklamę Poznania, a na dodatek nie kosztowała ona budżetu miasta ani złotówki.

kibice

Pamiętam też doskonale czas przed Euro 2012, kiedy Poznań odwiedzali zagraniczni dziennikarze przygotowujący materiały o gospodarzach piłkarskich mistrzostw Europy. Chcieli zobaczyć nasze miasto, jego największe atrakcje turystyczne, miejscowe puby i restauracje, wiedzieć, co jemy, co pijemy i jak ciekawie można spędzić tu czas. Jan Mazurczak, dyrektor Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej zawsze też zabierał ich na mecz Lecha, jeśli tylko Kolejorz akurat rozgrywał mecz na swoim stadionie. Dziennikarze specjalizujący się w turystyce nie zawsze byli zainteresowani, ale gdy się już wybrali, to byli zachwyceni. Oczywiście Włochów, Hiszpanów, Irlandczyków, czy Niemców trudno było urzec poziomem spotkań polskiej ekstraklasy. Ich zachwyt budziło nie to, co się działo na boisku, tylko to, co działo się na trybunach – nieustający, żywiołowy doping kibiców, imponujące oprawy i pokazy pirotechniczne.

– Nasi kibice robią na nich bardzo dobre wrażenie, reporterzy są zachwyceni atmosferą na stadionie. Zwłaszcza dziennikarze z Irlandii podkreślali, że czegoś takiego na meczu ligowym jeszcze nie przeżyli – opisywał jeszcze cztery lata temu na łamach „Gazety Wyborczej”.

Sam pamiętam, jaki dyrektor Mazurczak był załamany, kiedy przez kilka miesięcy kibice Lecha bojkotowali doping i mecz oglądali „normalnie”, więc już nie stanowili dodatkowej atrakcji turystycznej.

Biuro Promocji Urzędu Miasta też dostrzegało potencjał marketingowy, jaki mają w sobie kibice. Wystarczy sobie obejrzeć spoty reklamowe „Miasta know-how” sprzed kilku lat, w których Poznań chwali się swoimi największymi atutami. Widać w nich m.in. nie tylko stadion, ale też kibiców (inna sprawa, że w klipie Poznań chwali się też torem wyścigowym, który chce zamknąć Jaśkowiak i fabryką Volkswagena, w których produkuje się te straszne, obrzydliwe zdaniem prezydenta samochody).

Jakoś trudno mi uwierzyć, aby jakiś poważny inwestor nie chciał otwierać w Poznaniu fabryki albo biura tylko z powodu jakiejś rasistowskiej szmaty wiszącej na płocie stadionu. Prędzej uwierzę, aby zniechęcała go informacja, że w naszym mieście planuje się zmniejszenie przepustowości ulic w celu zmuszenia ludzi do dojeżdżania do pracy rowerami, ale co ja tam wiem…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii polityka, sport i rekreacja, turystyka i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Kibice Lecha kiedyś robili Poznaniowi świetną reklamę, dziś odstraszają inwestorów?

  1. andy44 pisze:

    Bullshit straszny. To jest skrajna bzdura: „Jakoś trudno mi uwierzyć, aby jakiś poważny inwestor nie chciał otwierać w Poznaniu fabryki albo biura tylko z powodu jakiejś rasistowskiej szmaty wiszącej na płocie stadionu. Prędzej uwierzę, aby zniechęcała go informacja, że w naszym mieście planuje się zmniejszenie przepustowości ulic w celu zmuszenia ludzi do dojeżdżania do pracy rowerami, ale co ja tam wiem…” Otóż zagraniczni inwestorzy uspokajanie ruchu, promocje zdrowego trybu życia (rowery) traktują JAKO PLUS! i oczywiście że incydenty rasistowskie ZNIECHĘCAJĄ INWESTORÓW. napisać sobie możesz co chcesz, ale takie są fakty.

    • lubelak pisze:

      Gdyby jeden napis decydował o inwestycjach Poznania to Francja już dawno by upadła a w Belgii była pustynia:) Tak porównując wydarzenia tu i tam.
      Każdy inwestor wie, że decydują koszty pracy, ulgi i tani, dobrzy pracownicy. Tylko kto, kto ma nierówno pod kopułą myśli o „litewskich chamach” czy „wyp… islamistów” na stadionie:)

      • zbl pisze:

        Jak na poznańskim stadionie jest rasizm. To jak nazwać sytuację z Finlandii, gdzie chodzą społeczne patrole. Jak nazwać Niemcy, gdzie ludzie autobusy z uchodźcami blokowali. Generalnie dla mnie Kolonia 31.12.15 jest dowodem, ze świat, na którym prez. Jaśkowiak się wzoruje skończył się i nawet Szwecja wycofuje się z polityki nadmiernego socjalu i w pełni otwartych drzwi.

  2. stan na dzień dzisiejszy przypomina mi „wojnę pozycyjną”, bez możliwości wyjścia z impasu, bo strony konfliktu nie mają dość argumentów by pogrążyć definitywnie przeciwnika, zmusić go do kapitulacji. Ale zastanówmy się, czy w tym konflikcie jest „przeciwnik”! czy też jest on sztucznie wygenerowany dla potrzeb politycznych czy grupowych!, ja przynajmniej takiego „przeciwnika” nie dostrzegam po stronie kiboli. Nie dostrzegam też, i to mnie martwi! (wzrok już nie ten…) żadnych gestów ze strony Pana Prezydenta skłaniających do rozładowania konfliktu…zgadzam się natomiast z Panem Prezydentem, że generalnie stan ten źle służy miastu! ….co wybrzmiewa jak samooskarżenie, bo proszę jednakoż zauważyć że to gospodarz miasta a nie kibole ma wszelkie atuty do rozwiązania problemu…wracając do stwierdzenia Pana Prezydenta, że konflikt ten nie sprzyja negocjacjom z inwestorami zagranicznymi, a skoro tak, to chciałbym zapytać, co stoi na przeszkodzie, aby w grupie negocjacyjnej znalazł się przedstawiciel Stowarzyszenia kibiców który by rozwiał wątpliwości inwestorów, nie wydaje mi się aby urzędnicy Pana Prezydenta byli zorientowanymi rzecznikami kiboli stanowiącymi nie małą grupę mieszkańców miasta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s