Jak przekonać kierowców, by zamienili samochód na rower? Usunąć im jezdnię i zrobić drogę rowerową – nowe know-how Poznania

Na ul. Grunwaldzkiej jeden pas jezdni ma zastąpić droga rowerowa. Ma to spowodować większe korki i w ten sposób zachęcić kierowców do tego, by poruszać się po Poznaniu tramwajem lub rowerem. To może w ogóle należy zakazać jeżdżenia po mieście prywatnymi samochodami?

Rok temu prezydent Poznania zapowiedział walkę z osobami, które dojeżdżają do miasta samochodami z podpoznańskich miejscowości.

– Nie mam nic przeciwko temu, aby ci ludzie przyjeżdżali do Poznania do pracy, do szkół, instytucji, ale chciałbym, aby przyjeżdżali, korzystając z transportu publicznego – wyjaśniał wtedy na antenie Radia Merkury.

Już wtedy Jaśkowiak zapowiadał, że zachętą do korzystania z transportu publicznego będzie utrudnianie ludziom komfortowej jazdy samochodem po poznańskich ulicach.

– Będziemy stosować te narzędzia, które są w naszej mocy, żeby ograniczyć dostęp do miasta, czyli wysepki, ograniczenia prędkości, różnego rodzaju zawijasy, aby te samochody zwalniały – tłumaczył prezydent.

Wydawało się, że to tylko kolejne brednie, które palnął bez zastanowienia, ale okazuje się, że nie. Jaśkowiakowi bardzo spodobał się pomysł, aby na odcinku ul. Grunwaldzkiej pomiędzy ul. Matejki a Roosevelta zlikwidować jeden pas jezdni, a w jego miejsce utworzyć drogę rowerową oraz dodatkowo wydzielić torowisko tramwajowe tak, aby samochody nie mogły blokować tramwajów (na dalszym odcinku Grunwaldzkiej droga rowerowa nie wymaga likwidacji pasów jezdni, a torowisko jest już wydzielone). Problem w tym, że akurat Grunwaldzka to jedna z głównych ulic Poznania, w dodatku zmiany dotyczą miejsca w ścisłym centrum Poznania – bezpośrednio przy terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, ronda Kaponiera i bardzo blisko dworca PKP.

jaskowi

Pomysłowi przyklasnęli rowerzyści oraz społecznicy z tzw. ruchów miejskich, co wydaje się zrozumiałe, bo oni w ogóle nie akceptują poruszania się po Poznaniu prywatnym samochodem. Przeciwko są nie tylko kierowcy, ale też poznańska Platforma Obywatelska, która zaproponowała dość kompromisowe rozwiązane, aby może przed wprowadzeniem takiej rewolucji przeprowadzić dokładne analizy, jak zmiany wpłyną na ruch w okolicy, ale zwolennicy drogi rowerowej nie zamierzają ustępować ani na rok. Zresztą jak się okazuje, mają świadomość, że likwidacja pasa jezdni w tak newralgicznym punkcie spowoduje jeszcze większe korki niż zwykle.

„Zdajemy sobie sprawę, że proponowane zmiany mogą budzić opór kierowców. Wierzymy jednak, że z czasem część z nich zrezygnuje z samochodu na rzecz tramwaju czy roweru, które powinny być promowane w mieście stawiającym na zrównoważony transport” – napisali w swojej petycji.

Nie jestem kierowcą, ba, nie mam nawet prawa jazdy, ale wiarę w to, że kierowcy zamienią auta na rowery lub tramwaj uważam za szczyt naiwności. Owszem, może będzie kilkanaście czy kilkadziesiąt takich osób, ale w skali kilkuset tysięcy samochodów na ulicach Poznania, nikt tego nie odczuje. Kierowcy raczej będą próbowali przejechać przez miasto innymi ulicami – zamiast główną arterią, jaką jest Grunwaldzka, będą przedzierać się mniejszymi uliczkami Łazarza i Jeżyc, co z pewnością nie ucieszy osób, które przy nich mieszkają.

Skąd mój sceptycyzm? Z obserwacji. Gdy kilka lat temu pracowałem w dziś już nieistniejącym portalu mmpoznan.pl, każdego roku w dniu Wszystkich Świętych sprawdzałem, jak duże są korki na ul. Grunwaldzkiej przed cmentarzem na Junikowie. Bywały lata, że korek zaczynał się już przy rondzie Nowaka-Jeziorańskiego, czyli 4 km od cmentarza. Kierowcy, z którymi rozmawiałem, mówili, że dojazd zajął im dwie, a czasem nawet trzy i pół godziny. W tym samym czasie przejechanie tego samego odcinka tramwajem zajmowało około 10 minut! I ta sytuacja powtarzała się każdego roku. Skoro ludzie nawet tego jednego dnia w roku nie są skłonni dla oszczędności własnego czasu zrezygnować z samochodu na rzecz tramwaju, to dlaczego mieliby to zrobić na skutek zwiększania korków na Grunwaldzkiej?

Warto przypomnieć, że Jacek Jaśkowiak swoje rządy w Poznaniu rozpoczął od tego, aby do jazdy komunikacją miejską i rowerem zachęcić swoich własnych urzędników. W tym celu zlikwidował im parking znajdujący się na dziedzińcu Urzędu Miasta. Gdy dzień po wprowadzeniu zakazu parkowania na dziedzińcu, obdzwoniłem na chybił-trafił kilku dyrektorów wydziałów, nie udało mi się znaleźć żadnego, którego przekonałoby to do zamienienia samochodu na rower, autobus lub tramwaj. Jeden tłumaczył to tym, że dojeżdża do pracy 70 km, drugi, że po drodze do pracy odwozi jeszcze dzieci do przedszkola i szkoły itd. Wszyscy słusznie uznali, że samochód to w ich przypadku najszybszy i najwygoeniejszy środek transportu i po prostu teraz parkują gdzie indziej. Czy dziś po roku coś się zmieniło? Wątpię, bo zapewne, gdy likwidacja parkingu przekonała znaczącą liczbę urzędników do tramwajów i rowerów, z pewnością prezydent by się tym pochwalił.

Obawiam się, że z Grunwaldzką będzie podobnie, ale nie mam też wątpliwości, że nikt z tego żadnej nauki nie wyciągnie. Pewnie wkrótce pojawią się pomysły, ale na kolejnych ulicach likwidować pasy jezdni, a w ich miejsce tworzyć nowe drogi rowerowe.

Zrobienie z Poznania miasta, po którym świetnie się jeździ rowerem i tramwajem, to jest jakiś pomysł, ale nie wiem, czy druga strona medalu czyniąca stolicę Wielkopolski zakorkowaną metropolią, po której nie da się przejechać autem, zachęci ludzi, by tu mieszkać, a inwestorów, by tworzyć tu nowe miejsca pracy.

Jacek Jaśkowiak zdaje się jednak tym zupełnie nie przejmować. Gdy w piątek jakiś zmotoryzowany mieszkaniec zwrócił mu uwagę, że skoro po Poznaniu nie będzie mógł jeździć swoim autem, to się wyprowadzi i będzie płacił podatki gdzie indziej, prezydent odpowiedział mu „Zapewniam, że poradzimy sobie bez pana podatków”. Może nawet trzeba by zrobić jakąś kampanię promocyjną z hasłem „Młoda polska rodzino, chcesz zamieszkać w Poznaniu, ale masz samochód? To wynocha, poradzimy sobie bez Twoich podatków!”

fot. poznan.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii infrastruktura, komunikacja, polityka i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jak przekonać kierowców, by zamienili samochód na rower? Usunąć im jezdnię i zrobić drogę rowerową – nowe know-how Poznania

  1. Szrajhalc pisze:

    Ciekawy wpis, uważam jednak, że argument z korkami na Wszystkich Świętych jest chybiony. Akurat w ten dzień dużo osób z racji brania „starszyzny” oraz wyposażenia po prostu nie ma innego wyboru niż jechanie samochodem na cmentarze, mimo pełnej świadomości zastania na trasie korków.
    Niestety bardzo ciężko oszacować jaki wpływ na wybór środka transportu będą miały jaśkowiakowe utrudnienia. Też za bardzo nie wierzę w ich skuteczność ale kto wie… Sam zresztą stanowię przykład osoby, która właśnie ze względu na wieczne korki zrezygnowała z poruszania się po mieście samochodem na rzecz wypożyczania rowerów PRM. Od zeszłego roku dojeżdżam do granic miasta samochodem a następnie przemieszczam się do miejsca pracy rowerem. I dopiero teraz dostrzegam jakie gigantyczne znaczenie ma dla osób jak ja obecność i CIĄGŁOŚĆ ścieżek rowerowych oraz obecność na granicach miasta parkingów buforowych. Pytanie zadane we wpisie jednak pozostaje – ile jest osób takich jak ja? 🙂

  2. Burak pisze:

    Artykuł napisany przez cebulaka

  3. JAP pisze:

    Wreszcie jakaś sensowna analiza. Całkowicie zgadzam się z diagnozą. Nie uważam natomiast że miasto w jakikolwiek sposób powinno „zniechęcać” mieszkańców do używania samochodów. Skoro duża część obywateli uważa że „samochód to najszybszy i najwygodniejszy środek transportu” to jakim prawem miasto ma ideologicznie ich prześladować? Zgadzam się że ścieżki rowerowe i komunikacja tramwajowa są ważne, wiele osób chciałoby z nich korzystać i należy je poprawiać, ale jeśli sposobem na rozwój ich popularności ma być dezorganizacja i sabotaż ruchu samochodowego, to jest to idiotyczny i totalitarny wręcz zabieg, który nikomu nie przyniesie nic dobrego. Niestety terrorystów rowerowych, którzy doszli do władzy nie da się przekonać, bo niestety nie chcą nawiązać racjonalnego dialogu 😦
    Dodam że sam dojeżdżam zarówno rowerem jak i samochodem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s