Debata przed wyborami w Poznaniu tylko dla wybranych

Do udziału w czwartkowej debacie kandydatów do Sejmu nie zaproszono nikogo z kandydatów PSL, KORWiN, Partii Razem i JOW Bezpartyjni, chociaż to właśnie głosy oddane na te komitety mogą zdecydować o tym, kto będzie rządził Polską przez następne cztery lata. Organizatorzy uzasadnili to ich zbyt niskim poparciem w sondażach.

W czwartek w Collegium Vinci odbyła się „pierwsza debata przedwyborcza Klubu Debat UAM”, w której wzięli jednak udział przedstawiciele tylko 5 z 9 startujących w wyborach komitetów: Magdalena Derucka (Kukiz’15), Marek Niedbała (Zjednoczona Lewica), Joanna Schmidt (Nowoczesna), Bartłomiej Wróblewski (PiS), Konrad Zaradny (PO).

Trochę się zdziwiłem, dlaczego w debacie zabrakło przedstawicieli komitetów PSL, KORWiN, Partii Razem i JOW Bezpartyjni. Sądziłem, że być może z jakichś powodów postanowili zbojkotować debatę.

– Nie, to była nasza decyzja, aby akurat do tej debaty zaprosić przedstawicieli pięciu ugrupowań z największym poparciem w sondażach – wyjaśniał wątpliwości na Facebooku Seweryn Lipoński z „Gazety Wyborczej”, jeden z dziennikarzy organizujących debatę. – Wiem, że mogło to wzbudzić (i wzbudziło) pretensje partii KORWiN, Razem czy PSL. Ale przyjęliśmy taką formułę, że z przedstawicielami wszystkich komitetów debata trwałaby zapewne ponad 3h. Dlatego musieliśmy wybrać jakiś klucz – dodał.

Takie wytłumaczenie wprawiło mnie w niemałe osłupienie. Skoro zdaniem organizatorów zbyt niskie poparcie w sondażach to powód, aby komuś ograniczać prawo do równego udziału w debacie, to może w ogóle należy takie komitety wykluczać z udziału w wyborach?

Jeszcze trzy miesiące przed ostatnimi wyborami prezydenckimi sondaże dawały Bronisławowi Komorowskiemu zwycięstwo w pierwszej turze. Najwyraźniej wtedy do politycznego starcia kandydatów na najwyższy urząd w państwie trzeba by zaprosić tylko samego Komorowskiego.

pierwsze debata
Wykluczenie z czwartkowej debaty przedstawicieli czterech komitetów z najniższym poparciem w sondażach jest o tyle dziwne, że wszystko wskazuje na to, że o tym, kto będzie rządził Polską przez najbliższe cztery lata zdecydują właśnie głosy oddane na te najmniejsze ugrupowania. Dziś bardziej istotne od tego, czy PiS wygra z PO 10 czy 15 procentami głosów, wydaje się to, czy PSL, KORWiN, a może nawet i Partia Razem czy JOW Bezpartyjni (nie ma powodu, by nie dawać im szans) zdobędą więcej lub mniej niż 5 procent głosów. Jeśli wejdą do Sejmu, mogą uniemożliwić PiS-owi samodzielne rządy, a może i rządy w ogóle. Jasno zatem wynika, że wykluczenie z udziału w poznańskiej debacie sprzyjało właśnie PiS-owi. Oczywiście nie podejrzewam, aby organizujący ją dziennikarze Seweryn Lipoński z „Gazety Wyborczej”, Maciej Kluczka z Radia Merkury i Radia Meteor oraz Sebastian Borkowski z miastopoznaj.pl zamierzali sprzyjać partii Jarosława Kaczyńskiego, ale ktoś bardzo złośliwy mógłby im takie zarzuty stawiać. A już z pewnością by je stawiał, gdyby wykluczenie małych ugrupowań było korzystne dla PO.

Argumenty, że debata z udziałem 9 kandydatów wydłużyłaby debatę do ponad trzech godzin, również mnie nie przekonuje. Jakoś przed wyborami prezydenckimi TVP i Polsat potrafiły zorganizować debatę z udziałem 10 kandydatów i zajęła ona równo 90 minut. Oczywiście miała inną formułę, która miała swoje wady, ale nikt po niej nie mógł stawiać zarzutów, że nie była demokratyczna.

Organizatorzy zapowiadają, że już 19 października odbędzie się kolejna debata, tym razem z udziałem „jedynek” ze wszystkich startujących komitetów. Bardzo mnie to cieszy, niemniej niesmak po „debacie dla wybranych” pozostał.

fot.  facebook.com/debatyuam

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii polityka i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Debata przed wyborami w Poznaniu tylko dla wybranych

  1. KORWiN-ista pisze:

    gdzie przedstawiciel p[artii KORWiN ?
    czemu odmowiliscie kadydatce z KOWiN-y wystepu?
    jestescie tacy sami co wyborcza michnika, tylko interes wladzy sie liczy, a w sondazach z ostatnich dni KORWiN jest na 4 mijescu

  2. Zoidberg pisze:

    Bardzo potrzebny głos komentujący obecną debatę.
    Autor przeoczył tylko jeden wydaje mi się istotny fakt: debata była organizowana w Collegium Da Vinci, którego kanclerzem jest jedynka Nowoczesnej Joanna Schmidt. Ciężko wiec zakładać, że to neutralny teren dla debatujących. Stąd przypuszczenie, że Schmidt i komitet Nowoczesnej celowo chciały pokazać się jako pewniaki w wyścigu wyborczym, a jednocześnie zdyskwalifikować swoją bezpośrednią konkurencję (Razem , PSL czy KORWiNa) w wyścigu o próg wyborczy.

  3. Jedna z członkiń Razem Poznań wysłała pytanie do Głosu Wielkopolskiego dlaczego w artykule o raporcie CenEA gazeta nie uwzględniła propozycji Razem. Oto odpowiedź od redakcji:

    „Szanowna Pani, artykuł, o którym Pani pisze, został opracowany na podstawie danych CenEA przed dziennikarza Agencji Prasowej. Jednakże z przykrością w imieniu dziennikarzy Głosu Wielkopolskiego musimy przyznać, że partia Razem nie jest zbyt aktywna medialnie – stąd jej mniejsza obecność również w naszej gazecie.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s