Dziedziniec Urzędu Miasta miejscem relaksu i wypoczynku, ale nie wiadomo dla kogo

Najpierw prezydent Poznania wyrzucił z dziedzińca samochody, a z początkiem sierpnia miejsce parkingu zajęła strefa, gdzie można wypocząć na miękkich poduchach wśród drzew. Tylko, że nikogo tu nie ma, czemu właściwie trudno się dziwić.

To była pierwsza decyzja Jacka Jaśkowiaka po objęciu stanowiska prezydenta Poznania. Dziedziniec Urzędu Miasta przestał być parkingiem, na którym swoje samochody parkowali urzędnicy. Jaśkowiak chciał, aby jego pracownicy wzorowali się na nim, czyli przyjeżdżali do pracy rowerem lub komunikacją miejską, co jednak średnio się udało. Większość urzędników po prostu zaczęła zostawiać swoje samochody na „normalnych” parkingach, zabierając miejsca zwykłym kierowcom.

Od początku prezydent Poznania zapowiadał jednak, że nie chodzi tylko o likwidację parkingu, ale też o przywrócenie dziedzińca mieszkańcom, który miał stać się miejscem, gdzie każdy może spędzać wolny czas.

No i się doczekaliśmy. Od 1 sierpnia na dziedzińcu umieszczono niewielkie drzewka w donicach i zielonek, miękkie poduchy, na których można usiąść. Tak powstała całkiem przyjemna strefa relaksu.

Jak się okazało, przeniesiono to wszystko z placu Wolności po zakończeniu festiwalu Malta. Od początku wydawało mi się to dziwne – chyba lepiej byłoby zostawić to wszystko na placu Wolności, miejscu w ścisłym centrum miasta, gdzie podobnie jak w trakcie festiwalu Malta na pewno nie brakowałoby chętnych, aby sobie chwilę odpocząć, poczytać książkę czy po prostu posiedzieć ze znajomymi. Dziedziniec Urzędu Miasta wydaje mi się miejscem, do którego raczej się nie chodzi, bo nie bardzo jest po co. Nic tu się nie dzieje, jest cicho i spokojnie jak na… cmentarzu.

dziedzin1
Jak się okazuje, moje obawy okazały się w pełni uzasadnione. W czwartek o godz. 13 z nowej „strefy relaksu” nie korzystała nawet jedna osoba. Można by sądzić, że miałem pecha, albo złośliwie czekałem na moment, gdy akurat nie będzie nikogo na dziedzińcu, ale chyba jednak nie. Nawet dziś oficjalna strona miasta zamieściła zdjęcie dziedzińca, na którym widać, jak pomiędzy siedziskami i drzewami przechadza się aż… jedna osoba.

dziedzin2
Zapewne są chwile w ciągu dnia, gdy dziedziniec w nowej odsłonie cieszy się powodzeniem, ale zapewne są to głównie przerwy na papierosa pracujących tu urzędników. Zwykli poznaniacy raczej tu nie przyjdą, bo zwyczajnie nikt tu nie trafi przez przypadek, idąc z punktu A do punktu B, a przychodzenie tu specjalnie tylko po to, aby usiąść i pogapić się na drzewka lub ewentualnie wystawę zdjęć i budynek Urzędu Miasta wydaje się mało atrakcyjne.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura, rewitalizacja, sport i rekreacja, turystyka i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s