Ściany skłotu idealnym miejscem na plakaty prawicowych organizacji. Anarchiści nie powinni mieć nic przeciwko

„Przestrzeń miasta powinna być przestrzenią głoszenia poglądów i rozpowszechniania informacji” – komentują walkę z nielegalnymi plakatami poznańscy anarchiści. Jak rozumiem, nie będą mieli nic przeciwko temu, aby budynek ich skłotu przy Starym Rynku okleili plakatami ONR, Młodzież Wszechpolska, KoLiber czy Polska Liga Obrony.

Władze Poznania kilka tygodni temu wypowiedziały wojnę nielegalnym plakatom, które rozwieszane na słupach, latarniach i skrzynkach energetycznych, szpecą miasto, a ich usuwanie generuje gigantyczne koszty. Tylko w samym centrum Poznania czyszczenie słupów trakcji, znaków drogowych i latarni ulicznych z plakatów reklamujących koncerty, imprezy i pożyczki w parabankach kosztuje około 100 tys. zł.

reklamy_slup_urzad_miasta_poznania_625
W połowie lipca prezydent Poznania wspólnie z mieszkańcami – ochotnikami wspólnie wyczyścili słupy, które następnie pomalowano. Niestety, przed tygodniem ktoś znów je okleił plakatami i tym razem sprawcom nie chodziło o zareklamowanie „chwilówki” czy dyskoteki. Na plakatach umieszczono bowiem tylko wymalowaną dłoń z wyprostowanym środkowym palcem.

Wszystko wskazuje na to, że to akcja poznańskich anarchistów, którzy także naklejają swoje plakaty wszędzie, gdzie się da i uważają, że wszyscy mają prawo tak robić. Najpierw na facebookowej stronie Anarchistycznego Klubu Zemsta napisali:

„„Jako anarchiści uważamy, że przestrzeń należy do wszystkich, więc odzyskujemy to, co nam się należy w nierównej walce z biznesmenami, politykami i Strażą Miejską oraz policją pozostających na ich usługach!”

A przed tygodniem doprecyzowali:

„Jako anarchiści uważamy, że przestrzeń miasta powinna być przestrzenią głoszenia poglądów i rozpowszechniania informacji – nie tylko tych koncesjonowanych przez biznes, czy interesy lokalnej władzy. Dobrym rozwiązaniem, które zresztą zaproponowali sami Poznaniacy i Poznanianki, byłoby poustawianie dużej liczby tablic na materiały reklamowe – w dyskusji padł przykład jednej takiej inicjatywy w centrum, ale nie pociągnięto pomysłu dalej. Na pewno byłby krok w dobrym kierunku, a zainwestowanie środków finansowych w takie działanie na pewno lepsze niż kampania zrywania plakatów i represji wymierzonych w osoby zarabiające plakatowaniem na życie. Ponadto uważamy, że miasto pełne plakatów, graffiti czy murali to miasto tętniące życiem i w tym sensie uważamy rozwieszanie plakatów za formę działania na rzecz przestrzeni, w której się żyje i pracuje.”

Osobiście zupełnie się nie zgadzam z tym, aby każdy centymetr kwadratowy przestrzeni publicznej można było zakleić plakatami dowolnej treści, ale dobrze wiedzieć, że anarchiści mają takie poglądy. Myślę, że powinni sami osobiście wskazać właściwy ich zdaniem kierunek polityki dotyczącej plakatowania i jako pierwsi zachęcić do wykorzystania na plakaty przestrzeni, którą aktualnie nielegalnie zajmują.

Ściany zewnętrzne skłotu Od:zysk, który założyli, zajmując nielegalnie kamienicę na rogu ulic Szkolnej i Paderewskiego, czyli przy samym Starym Rynku to idealne miejsce do rozklejania plakatów. Mam nadzieję, że z propozycji, aby na ścianach budynku stojącego w tak atrakcyjnym miejscu zamieścić plakaty informujące o swojej ofercie, chętnie skorzystają nie tylko parabanki i banki (liczę zwłaszcza na NeoBank, który jest podejrzewany o finansowanie tzw. czyścicieli kamienic), deweloperzy, ale także wszelkiego rodzaju organizacje, które mają problem, aby móc zareklamować swoją działalność. Mam tu na myśli np. Obóz Narodowo-Radykalny, Młodzież Wszechpolską, stowarzyszenie KoLiber czy chociażby Polską Ligę Obrony. Skoro anarchiści uważają, że „przestrzeń miasta powinna być przestrzenią głoszenia poglądów i rozpowszechniania informacji”, to na pewno nie będą mieli nic przeciwko temu, aby wymienione organizacje mogły na ścianie ich skłotu zareklamować swoje akcje takie jak np. „Polska wolna od islamu”, „Goń z pomnika bolszewika” albo poinformować o pikietach przeciwko przyjęciu przez Polskę imigrantów z Bliskiego Wschodu itd. W końcu jak oświadczyli anarchiści „przestrzeń należy do wszystkich”.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura, polityka, rewitalizacja i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ściany skłotu idealnym miejscem na plakaty prawicowych organizacji. Anarchiści nie powinni mieć nic przeciwko

  1. Pajda pisze:

    Anarchiści są bezczelnymi hipokrytami! Kiedy w końcu się za nich wezmą… Pochwała dla autora, dobry tekst!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s