Pani, a co to? Promocja w Lidlu? Nie, pogrzeb Kulczyka

Na pogrzeb Jana Kulczyka przybyła nie tylko śmietanka świata biznesu, politycy i celebryci, ale też pokaźny tłum gapiów, dla których możliwość oglądania zza płotu cmentarza pochówku najbogatszego Polaka była nie lada atrakcją. Oto relacja z pogrzebu obserwowanego zza krat cmentarza.

Gdy tylko zbliżałem się do Cmentarza Jeżyckiego, gdzie miał spocząć Kulczyk, nie dało się nie zauważyć, że tu się dzieje coś poważnego. Wszędzie mnóstwo policji, jakby co najmniej miał się tu pojawiać sam Barrack Obama.

Pierwsze zaskoczenie – cały cmentarz został zamknięty, a bram wejściowych pilnowali rośli panowie w ciemnych garniturach i jeszcze ciemniejszych okularach. „Co za chamówa” – pomyślałem w pierwszej chwili. – „Jak można zamykać cały cmentarz? Przecież na pewno są osoby, których pogrzeb Kulczyka nie obchodzi, ale chciałyby odwiedzić groby swoich najbliższych i co? Nie mogą wejść?”

1
Moje myśli wydawał się potwierdzać tłum oburzonych przed bramą główną cmentarza przy ul. Nowina. Było kilka osób ubranych dość oficjalnie, ale dominowały raczej stroje codzienne – starsze panie w kwiecistych sukienkach, panowie w podkoszulkach bez rękawów, w czapkach z daszkiem, jakby wybierali się na ryby.  Większość ubrana, jakby właśnie wybierali się nad jezioro w Kiekrzu albo na działkę i po drodze postanowili wpaść na grób kogoś z rodziny.

4
– Czemu dzielicie ludzi? My też mamy prawo wejść na cmentarz – piekliła się na ochroniarzy jakaś starsza pani, jakby potwierdzając moje przypuszczenia.

– Chciała pani wejść, aby pójść na groby swoich bliskich? – spytałem, czując, że może to być ciekawy wątek w zleconej mi przez redakcję relacji z pogrzebu.

– A gdzie tam! Cała moja rodzina na Junikowie leży, na tym cmentarzu tu to nigdy nie byłam, ale myślę sobie, że wpadnę zobaczyć, jak Kulczyka chowają, nie? A tu się okazuje, że nie wpuszczają! – wyjaśniła mi starsza pani.

3
Ponieważ wejść się nie dało, a do samej ceremonii zostały jeszcze ze dwie godziny, tłum umilał sobie czekanie różnymi komentarzami.

– Ale ten cały Kulczyk to święty nie był. Rozwiódł się, a i tak po katolicku go chowają. Zobaczcie państwo, ile będzie miał krzyży nad grobem! – zauważyła zgryźliwie pani od krewnych pochowanych na Junikowie.

– Bądź pani cicho! Jak się pani nie podoba, to po coś tu pani przyszła? – oburzyła się reszta tłumu.

Bo tłum czekających przed bramą to byli jednak głównie „fani” Jana Kulczyka, a właściwie całej familii słynnego poznaniaka. Starsza pani z radyjkiem przy uchu na bieżąco informowała pozostałych o przebiegu ciągle trwającej mszy świętej w klasztorze karmelitów leżącym niemal po drugiej stronie Poznania.

2
– Ojej, teraz Dominika przemawia, ale pięknie mówi, słychać, jaka jest wzruszona śmiercią ojca – relacjonowała przejęta, a pozostali przytakiwali, mówiąc „Biedna dziewczyna”.

Skojarzenia z brytyjską rodziną królewską wydawały mi się w pełni uzasadnione. Gdyby ktoś wpadł na to, aby przed cmentarzem sprzedawać flagi, koszulki albo kubeczki z wizerunkiem Kulczyka, tego dnia pewnie zbiłby fortunę.

Im bliżej godziny pogrzebu, tym na cmentarz docierało więcej zaproszonych gości, którzy nie wybrali się na mszę. Część z nich musiała się przepychać przez tłum stojący przed bramą, który z zazdrością patrzył, jak VIP-y machają zaproszeniami i są wpuszczani do środka.

Największe oburzenie tłumu budzili goście, którzy nie mieli przy sobie zaproszeń, ale podawali nazwisko i byli wpuszczani do środka.

– Patrz, Jasiu, jakbyś włożył ciemny garnitur, to by cię też wpuścili – strofowała swojego męża jedna z pań.

5
Czas mijał, na cmentarz wchodzili kolejni goście, a tłum dalej zaglądał zza krat na wymieniających się w środku uprzejmościami VIP-ów. Atmosfera panowała, jak przed otwarciem Lidla, w którym mają w promocji sprzedawać karkówkę na grilla za pół ceny.

– A my tu już tak długo stoimy, to chyba mogliby nas panowie wpuścić w nagrodę za upór, co? – prosiła niewzruszonych ochroniarzy jedna z pań.

– Ja już stara jestem, a stoję tu tak już ze dwie godziny. Nie mogłabym wejść i sobie usiąść na murku. Przecież nie będę przeszkadzać – zapewniała inna, ale i tak bez skutku.

Swoją drogą, całe szczęście, że w dniu pogrzebu w Poznaniu, co prawda, było gorąco, ale słońce często chowało się za chmurami. Gdyby te wszystkie starsze osoby stały tu kilka godzin w pełnym słońcu, mogłoby dojść do tragedii.

Oczekiwanie na ceremonię umilało rosnącemu z każdą minutą tłumowi rozpoznawanie kolejnych VIP-ów i oczywiście pstrykanie im zdjęć.

– Oho, Miller jest. Ten to wiadomo, że na mszę nie poszedł – komentował starszy pan, jeden z tych ubranych jak na ryby.

– A widzi pan, a Kwaśniewski poszedł – zauważyła stojąca obok pani.

– A jak się „Kropka” ubrała! Co ona ma na głowie? – zachichotał ktoś z boku.

– Jaka znowu „Kropka”?

– No ta blondynka od „Kropki nad i” w TVN-ie. .

– Aaaa, Olejnikowa.

– Noo, ale faceta to ma dużo młodszego – oceniła fachowym okiem pani, co uważała, że należy wpuścić na cmentarz najdłużej oczekujących.

8
Myślałem, że tłum seniorów przed bramą to będą jacyś „obrońcy Krzyża” popierający jedyną słuszną partię, którzy wybuczą lub wygwizdają dziennikarkę TVN, ale nic z tych rzeczy – wszyscy kolejne znane postacie obserwowali raczej z ciekawością niż niechęcią. Nawet skompromitowany były minister Sławomir Nowak przemknął przez tłum, nie budząc negatywnych komentarzy.

Jedyną osobą, która przyszła przed cmentarz, wyrazić swój sprzeciw dla pochówku Jana Kulczyka była pewna kobieta stojąca z transparentem o treści: „Każdy grzech ciężki powoduje utratę Łaski, ale nie wiary. Bronimy nauki Prawa Bożego, które z Królestwa Bożego wyklucza nie tylko niewierzących, ale i wierzących – rozpustników, cudzołożników, ludzi rozwiązłych i lubieżnych, mężczyzn współżyjących ze sobą, złodziei, chciwców, pijaków, oszczerców, rabusiów i wszystkich innych popełniających grzechy ciężkie, od których z pomocą Łaski Bożej mogą się powstrzymać, a które oddzielają ich od Łaski Chrystusa”.

– Jan Kulczyk popełnił grzech ciężki, żyjąc w związku niesakramentalnym z panią Pietakiewicz – wyjaśniła mi powody swojej demonstracji.

DSCF5844
Pani była jednak odosobniona w swym proteście, budząc tylko zaciekawienie przechodniów. Tłum przed bramą dalej był skupiony na rozpoznawaniu VIP-ów gromadzących się przy miejscu pochówku.

– A ten w ciemnych okularach to chyba Adamczyk! – niemal krzyknął ktoś z dalszych rzędów.

– A kto to?

– No ten aktor, co papieża zagrał.

– A wiedzą państwo, że on już nie jest z tą Czartoryską?

– Wiemy, wiemy.

– Renia, a mówiłam, żebyś wzięła aparat!

– Tak szybko przeszedł, że i tak byś tylko miała jego plecy na zdjęciu.

Część czekających przyniosła kwiaty. Widząc, że nie ma szans, by wejść na cmentarz i położyć je na grobie zmarłego, wręczała je wchodzącym VIP-om ze słowami „Niech pan położy w moim imieniu”. Ci nie mieli nic przeciwko.

6
Piknikowa atmosfera ucichła, gdy tylko na cmentarz dotarł kondukt żałobny, a wkrótce później rozpoczął się pogrzeb. Chociaż nie było żadnych przemówień, a jedyne co było widać zza bramy to plecy żałobników, część osób wzruszała już sama muzyka. Nie zabrakło nawet łez.

9
Po krótkiej ceremonii żałobnicy zaczęli się rozchodzić. Tłum z uwagą obserwował wychodzących, sprawdzając, kto składa kondolencje, kto przytula rodzinę zmarłego. Goście wsiadali do limuzyn lub podstawionych autokarów, a więc nawet ich podzielono na „lepszych” i „gorszych”, co trochę podniosła na duchu tych „zwyczajnych”, że nawet za bramą cmentarza oddzielającą ich od znanych i bogatych, jest jakaś hierarchia.

10
Ponieważ nawet po opuszczeniu cmentarza przez ostatnich gości ceremonii jego bramy pozostały zamknięte, większość tłumu także postanowiła pójść do domu, a ci co mieli kwiaty, wetknęli je po prostu w szpary między kratami.

Byli jednak i tacy, którzy cierpliwie czekali jeszcze około pół godziny na otwarcie bram, by móc z bliska zobaczyć grób i na swój sposób pożegnać słynnego Kulczyka.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii polityka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s