Nowi urzędnicy w Poznaniu zablokują wszelkie parady, marsze i demonstracje?

Ciekawe, co by było gdyby organizatorzy Parady Łazarskiej wzorem organizatorów Marszu Równości z 2005 r. postanowili zorganizować imprezę bez pozwolenia urzędników. Czy wtedy też policjanci szarpaliby się z 8-latkami, wyciągając ich siłą z korowodu?

Kilka faktów dla nieznających tematu. Parada Łazarska od 9 lat tradycyjnie rozpoczyna Dni Łazarza. To kolorowy przemarsz, w którym idą uczniowie miejscowych szkół, harcerze, orkiestra dęta i mieszkańcy dzielnicy. Korowód co roku przechodzi ulicami Łazarza, w tym ulicą Głogowską, co powoduje pewne, ale raczej krótkotrwałe utrudnienia w ruchu. Poniżej można zobaczyć, jak wyglądała zeszłoroczna parada:

W tym roku parada stanęła pod znakiem zapytania, ponieważ po zmianie władz Poznania, pojawił się nowy Miejski Inżynier Ruchu, który zażądał od organizatorów m.in. szczegółowego projektu organizacji ruchu w trakcie pochodu z uwzględnieniem np. oznakowania i zabezpieczenia trasy, chociaż przez ostatnie 9 lat jakoś podobne dokumenty nie były potrzebne.

Ponieważ żaden z organizatorów nie jest specjalistą od ruchu drogowego, komunikacji,, bezpieczeństwa itd., konieczne okazało się wynajęcie biura, która przygotuje odpowiednie dokumenty. Jak się okazało, ma to kosztować… 6100 zł, co stanowiłoby… ¼ budżetu całych Dni Łazarza, które trwają tydzień i obfitują w kilkadziesiąt różnych wydarzeń kulturalnych i sportowych.

Jak się okazało, nie była to żadna złośliwość pod adresem organizatorów parady, a Miejski Inżynier Ruchu wymaga takich szczegółowych dokumentów od organizatorów każdego rodzaju wydarzenia, które wiąże się z jakimikolwiek
W tym roku parada stanęła pod znakiem zapytania, ponieważ po zmianie władz Poznania, pojawił się nowy Miejski Inżynier Ruchu, który zażądał od organizatorów m.in. szczegółowego projektu organizacji ruchu w trakcie pochodu z uwzględnieniem np. oznakowania i zabezpieczenia trasy, chociaż przez ostatnie 9 lat jakoś podobne dokumenty nie były potrzebne.

Ponieważ żaden z organizatorów nie jest specjalistą od ruchu drogowego, komunikacji,, bezpieczeństwa itd., konieczne okazało się wynajęcie biura, która przygotuje odpowiednie dokumenty. Jak się okazało, ma to kosztować… 6100 zł, co stanowiłoby… ¼ budżetu całych Dni Łazarza, które trwają tydzień i obfitują w kilkadziesiąt różnych wydarzeń kulturalnych i sportowych.

Jak się okazało, nie była to żadna złośliwość pod adresem organizatorów parady, a Miejski Inżynier Ruchu wymaga takich szczegółowych dokumentów od organizatorów każdego rodzaju wydarzenia, które wiąże się z jakimikolwiek utrudnieniami w ruchu, w tym od… proboszczów parafii planujących procesje Bożego Ciała.

Kiedy radne z Łazarza Lidia Dudziak i Katarzyna Kretkowska zażądały w trakcie sesji Rady Miasta wyjaśnień od wiceprezydenta Poznania Macieja Wudarskiego, ten wziął w obronę podlegającego mu Miejskiego Inżyniera Ruchu:

– Działa zgodnie z przepisami prawa i skoro parada wymaga przedstawienia odpowiednich dokumentów, to trzeba się tego trzymać, a nie przymykać oko tak jak to było do tej pory – wyjaśniał Wudarski.

Ostatecznie wiceprezydent uległ i obiecał, że w ramach wyjątku niezbędne projekty dotyczące Parady Łazarskiej przygotuje sobie sam Zarząd Dróg Miejskich. Problem jednak pozostał i wychodzi na to, że w Poznaniu marsze, parady, pikiety i pochody będą teraz mogli organizować tylko osoby i organizacje, które stać będzie na projekty za kilka tysięcy złotych.

To całe zamieszanie z Paradą Łazarską przypomniało mi Marsz Równości, który odbył się w Poznaniu w 2005 r. Wtedy organizatorzy nie dostali zgody na jego organizację z powodu zastrzeżeń policji do wybranej trasy pochodu, ale postanowili nie odwoływać wydarzenia. Skończyło się na przepychankach z policją, która siłą próbowała zatrzymać marsz. Do dziś środowiska lewicowe wypominają to poprzedniemu prezydentowi Poznania Ryszardowi Grobelnemu, nazywając go homofobem, dyktatorem itd. Ciekawe jak zatem nazwą obecne władze Poznania, którym podlegający Miejski Inżynier Ruchu zamierza w podobny sposób zabraniać organizacji jakichkolwiek marszy i demonstracji, no chyba, że kogoś będzie stać na dostarczenie dokumentów za parę tysięcy.

Swoją drogą ciekawe co by było, gdyby w razie braku porozumienia organizatorzy Parady Łazarskiej postanowili tak jak wspomniany Marsz Równości, przeprowadzić nielegalnie. Czy wtedy też policja postanowiłaby zablokować pochód siłą, wyciągając z korowodu za tornistry 8-letnie dzieci?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii bezpieczeństwo, komunikacja, polityka i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Nowi urzędnicy w Poznaniu zablokują wszelkie parady, marsze i demonstracje?

  1. zbl pisze:

    A podobno to poprzednie władze przekładały interes kierowców nad resztą i rzekomo blokowały zamknięcia ulic

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s