Pamiętacie jeszcze, czemu Jaśkowiak wygrał z Grobelnym?

„Nie wiem, co to za jeden, ten cały Jaśkowiak, ale grunt to wywalić Grobelnego, bo on stworzył dwór, w którym rozdaje stanowiska swoim kolesiom” – takie argumenty można było słyszeć w trakcie niedawnej kampanii wyborczej. Ciekawe, jak autorzy tych teorii oceniają wybraną przez siebie nową władze Poznania.

Na niecałe dwa miesiące przed wyborami samorządowymi zaledwie 3 proc. poznaniaków znało w ogóle nazwisko Jacka Jaśkowiaka. Mimo to kandydat PO zdołał wygrać z Ryszardem Grobelnym i po 16 latach odsunąć go od władzy. Politolodzy ten zaskakujący wynik tłumaczyli zbytnią pewnością siebie Grobelnego i jego słabą kampanią, a także niedocenieniem, jak duża jest niechęć do niego sporej części mieszkańców.

O tym, że Grobelny ma liczne grono przeciwników, było wiadomo od dawna, ale wydawało się, że wygra, bo… nie ma z kim przegrać. Kandydat PO wydawał się człowiekiem znikąd, którego partyjni działacze wystawili tylko po to, aby z honorem poległ (ktoś jak Adam Jarubas jako kandydat PSL-u na prezydenta RP).

jaśkowiak

Dobry wynik Jaśkowiaka w pierwszej turze sprawił jednak, że przed drugą nastąpiła duża mobilizacja przeciwników Grobelnego. Poparcie kandydatowi PO przekazali kandydaci SLD i ruchów miejskich.

„Nie głosuję na Jaśkowiaka, tylko przeciwko Grobelnemu, bo trzeba go odsunąć od władzy” – takie teksty jak mantrę powtarzano z każdej strony, zarzucając byłemu prezydentowi, że otoczył się dworem własnych ludzi, którym rozdziela stanowiska. Człowiekiem – symbolem polityki personalnej Ryszarda Grobelnego miał być Janusz Rajewski. Po bałaganie związanym z budową stadionu na Euro 2012 Rajewski został zwolniony z posady dyrektora Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, by za chwilę… dostać posadę wiceprezesa w MPGM.

Jak wygląda polityka personalna Jacka Jaśkowiaka, obserwujemy od tygodnia na przykładzie Jakuba Jędrzejewskiego. Prezydent nakłonił go do rezygnacji ze stanowiska wiceprezydenta Poznania po „aferze fakturowej” (Jędrzejewski jeszcze jako prezes spółki Szpitale Wielkopolski miał podpisywać faktury na zlecenia dla firmy swojego znajomego), chociaż zapewnił, że wierzy w jego niewinność.

– Decyzja Jakuba Jędrzejewskiego o rezygnacji była motywowana troską o efektywne zarządzanie miastem po serii negatywnych artykułów w prasie – wyjaśniał później prezydent.

Jak się później okazało, dzień przed dymisją Jędrzejewskiego Jacek Jaśkowiak… zapewnił mu posadę w radzie nadzorczej MPK, podpisując jego nominację na to stanowisko. We wtorek prezydent zapewniał oburzonych radnych PiS-u, że Jędrzejewski ma potrzebne do tego kompetencje. Swoją drogą wychodzi na to, że Jakub Jędrzejewski to prawdziwy fachowiec od wszystkiego. Jeszcze kilka miesięcy temu był prezesem spółki Szpitale Wielkopolski, jako wiceprezydent Poznania odpowiadał za sport i gospodarkę komunalną, a teraz będzie zajmował się komunikacją miejską. Ja już tylko czekam, aż zostanie dyrektorem jakiegoś teatru w Poznaniu.

Jeszcze ciekawsze jest to, co Jędrzejewski zaczął opowiadać, jak już został wyrzucony z Platformy Obywatelskiej. Twierdzi, że prominentni działacze partii naciskali na niego, aby zatrudnił na jakimś stanowisku wskazaną przez nich osobę. Oczywiście ujawnił to dopiero wtedy, gdy zaczął mu się palić grunt pod nogami.

Ciekawe, czy podobne naciski są wywierane na Jaśkowiaka, ale o tym pewnie dowiemy się ewentualnie dopiero wtedy, kiedy i go wywalą z Platformy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii polityka i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s