Turyści przyjeżdżają, więc ogradzamy ratusz, by trudniej się oglądało koziołki

Akcja „Poznań za pół ceny” już w ten weekend, a miejsce przed ratuszem, gdzie turyści oglądają koziołki, właśnie teraz ogrodzono, aby rozpocząć wykopaliska. To tak jakby Paryż w przeddzień Euro 2016 rozpoczął remont wieży Eiffla.

„Poznań za pół ceny” to akcja, której celem jest przyciągnięcie na długi weekend majowy jak największej liczby turystów. Do odwiedzenia naszego miasta mają ich skłonić nie tylko ceny w hotelach i restauracjach obniżone o 50 proc., ale także liczne atrakcje turystyczne, jak zwiedzanie naszych muzeów, niedostępnych na co dzień fortów, schronu przeciwatomowego itd.

Nie ma jednak wątpliwości, że i tak największą atrakcją Poznania są koziołki. Odwiedzić Poznań i nie zobaczyć, jak w samo południe trykają się na wieży ratusza, to jak być w Krakowie i nie słyszeć hejnału, być w Londynie i nie widzieć Big Bena, albo być w Paryżu i nie wjechać na szczyt wieży Eiffla.

Tymczasem władze Poznania uznały, że będzie świetnie, jeśli na cztery dni przed akcją „Poznań za pół ceny” rozpocznie się wykopaliska na płycie Starego Rynku. W tym celu cały teren bezpośrednio przed ratuszem został ogrodzony. To właśnie jest to miejsce, gdzie zawsze stają turyści, aby jak najlepiej widzieć trykające się koziołki.

Oczywiście nawet po ogrodzeniu tego terenu, koziołki da się zobaczyć, stając z boku, ale na pewno komfort oglądania będzie znacznie mniejszy. Koziołki trykają się tylko raz dziennie, więc właściwie każdego dnia, a już zwłaszcza w weekendy obserwuje je spory tłum. Podczas akcji „Poznań za pół ceny” chętnych do oglądania koziołków będzie jeszcze więcej i raczej trudno mi sobie wyobrazić, aby byli zadowoleni z warunków oglądania największej atrakcji Poznania.

wykopaliska

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie można było tych całych wykopalisk rozpocząć tydzień później, już po akcji „Poznań za pół ceny”. Liczyłem, że prezydent Poznania wyjaśni to jakimiś niezwykle ważnymi powodami, ale Jacek Jaśkowiak przekonuje, że wykopaliska to… nowa atrakcja Poznania.

– Myślę nawet, że wykopaliska nie tylko nie będą bardzo przeszkadzać turystom, ale mogą dla nich stanowić dodatkową atrakcję. Będą mogli sami zobaczyć przy pracy archeologów – powiedział dokładnie prezydent.

Może i miałby rację, gdyby w sobotę archeolodzy wydobywali z ziemi na rynku jakieś miecze średniowiecznych rycerzy albo kości mamutów, ale raczej trudno się spodziewać, aby do soboty udało im się wykopać cokolwiek, a nawet jeśli, to raczej będzie to jakiś kawałek drewnianej łyżki albo jakiejś rury i tyle. Pytanie, czy turyści, którzy w ten weekend odwiedzą Poznań w ogóle się domyślą, że te prace prowadzone na rynku to w ogóle są wykopaliska archeologiczne, a nie naprawa pękniętej rury kanalizacyjnej?

Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, aby np. władze Paryża myślały podobnie i w przeddzień przyszłorocznych Mistrzostw Europy w piłce nożnej uznały „Trzeba wyremontować wieżę Eiffla, niech turyści widzą, że o nią dbamy. Remont to będzie dodatkowa atrakcja turystyczna Paryża”.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii turystyka i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s