Wielki sukces „Hiszpanki” – film przeszedł do historii polskiego kina!

Twórcom „Hiszpanki” jednak udało się zapisać w historii polskiej kinematografii – jeszcze nigdy nie wydano tyle pieniędzy na film, który obejrzało tak mało widzów.

W miesiąc po premierze zapowiadana jako „filmowe arcydzieło” megaprodukcja „Hiszpanka” grana jest już tylko w nielicznych kinach. Ile osób wybrało się do kina na film, którego produkcja kosztowała aż 24 mln zł? Nie wiadomo. Gdy zadzwoniłem z tym pytaniem do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, poinformowano mnie, że dysponują jedynie danymi z weekendów o 10 filmach z najwyższą frekwencją. W tym gronie „Hiszpanka” nie znalazła się ani razu. Nawet w weekend tuż po premierze wybrało się na nią do kin zaledwie 16 512 widzów. Ile obejrzało w kolejne, nie wiadomo, bo wyniki były tak niskie, że dystrybutor się nimi nie pochwalił.

Jak mizernym wynikiem jest owe 16,5 tysiąca widzów, widzimy, gdy zestawimy je z wynikami innych filmów. W ten rekordowo wysokim dla „Hiszpanki” weekend premierę miała też polska komedia „Wkręceni 2”. Na nią wybrało się do kin 138 tysięcy widzów. W kolejny weekend „Pingwiny z Madagaskaru” przyciągnęły ponad 350 tysięcy kinomanów. O 834 tysiącach widzów „50 twarzy Greya” to już w ogóle nie ma co wspominać.

wyborVUE_hiszp2_12919IMG_0696 1_abuse_koncert

Wszystkie znaki na niebie wskazują, że „Hiszpanka” z budżetem na poziomie 24 mln zł (prawie tyle samo co „Miasto 44”, które w 2014 r. w kinach obejrzało 1,75 mln widzów) będzie największą klapą finansową w dziejach polskiego kina. Nawet tak dramatycznie słaby film jak „Wiedźmin” w weekend otwarcia zgromadził 183 tysiące widzów, czyli niemal 10 razy więcej niż „Hiszpanka”. Być może wynik poprawi dodanie do „Pani domu” albo „Vivy” płyty DVD z filmem Łukasza Barczyka za 5 zł. Może wtedy będzie można się pochwalić wątpliwym sukcesem.

Nie można mieć pretensji do twórców filmu, bo „Hiszpanka” została przecież pięknie nakręcona. Według mnie to nawet najlepszy pod względem wizualnym polskim film. O klęsce zadecydował słaby, nieciekawy i zbyt skomplikowany jak na polską publiczność scenariusz. Jeśli można kogoś obarczać za tę porażkę do jury konkursowe, które ze wszystkich scenariuszy wybrało do ekranizacji właśnie propozycję Łukasza Barczyka.

Jak widać, trzeba było zrobić film, w którym to nie spirytyści ratują Paderewskiego, tylko cztery gadające pingwiny. Sens byłby właściwie ten sam, a publiczność od razu by dopisała.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s