Stary Rynek tylko dla klientów w krawatach

Estrada Poznańska wprowadza zakaz instalowania telewizorów w ogródkach piwnych na Starym Rynku, bo nowe władze miasta chcą, aby rynek był miejscem „spokojnym” i „dla całych rodzin”.

Jacek Jaśkowiak zgodnie z przedwyborczymi obietnicami bierze się za Stary Rynek, który jego zdaniem do tej pory wyglądał jak „dzielnica portowa”, ale kiedy on wygra wybory, to się zmieni – będzie przyciągał nie „kebabami, tanim alkoholem i Cocomo”, ale wydarzeniami kulturalnymi.

Na pierwszy ogień nie idą jednak klubu go-go, ale ogródki gastronomiczne na Starym Rynku. Od najbliższego sezonu wszystkie mają mieć ujednolicony styl i kolorystykę, mieć o połowę mniejsze parasole i być pozbawione elementów reklamowych. Mają też z nich zniknąć telewizory i głośniki.

– Musimy wzorować się na rozwiązaniach z Europy Zachodniej, gdzie ogródki na starówkach są spokojnymi i pięknymi miejscami dla całych rodzin, a nie chaotycznymi powierzchniami reklamowym – wyjaśniał niedawno prezydent.

Też mi się nie podobały te zabudowane ogródki wyglądające jak namioty wojskowe, ale komu do licha przeszkadzają niewielkie telewizory? Oglądanie meczu Lecha w gronie przyjaciół przy kufelku piwa w ogródku na rynku to dla bardzo wielu osób już prawdziwa tradycja. Nie wspomnę już o tym, że w trakcie mundialu czy innych ważnych wydarzeń sportowych, to właśnie na Starym Rynku można poczuć chociaż namiastkę kibicowskiego święta.

rynek
Rozumiem, że nie wszyscy mają ochotę siedzieć w ogródku w towarzystwie tłumu kibiców przeżywających sportowe emocje, ale przecież nie we wszystkich ogródkach są telewizory. Jeśli ktoś chce posiedzieć w ogródku, gdzie nikt nie ogląda meczu, bez problemu może taki znaleźć. Dla samych restauratorów kibice musieli być ważną grupą klientów, skoro pomysł likwidacji telewizorów solidarnie krytykują.

Zastanawia mnie też w ogóle stosunek Jacka Jaśkowiaka do Starego Rynku, który według niego jest taką straszną speluną. Jakoś relacje zagranicznych dziennikarzy i blogerów cytowane chociaż przez Poznańską Lokalną Organizację Turystyczną są diametralnie inne – wszyscy zachwycają się naszym rynkiem, tym, że tętni życiem niemal przez całą noc. No to jak to w końcu jest?

Dziwi mnie też ta chęć prezydenta, aby „wymienić” klientelę Starego Rynku na bardziej kulturalną. Oczywiście można dać przy wejściu na płytę rynku tabliczkę z napisem „Wstęp tylko w krawatach”, w lokalach puszczać tylko francuskie piosenki z lat 20., a wszystkie lokale zamykać o godz. 22, ale czy naprawdę to będzie takie super?

Oczywiście, że Stary Rynek wymaga zmian, ale głównym problemem negatywnie wpływającym na porządek i bezpieczeństwo nie są ogródki, ale całodobowe sklepy monopolowe w przyrynkowych uliczkach. I to nimi władze Poznania powinny się zająć w pierwszej kolejności.

fot. poznan.pl    

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura, rewitalizacja i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s