Spór o Różę, czyli kto w Poznaniu zasługuje na tablicę pamiątkową

Pojawiły się głosy w obronie tablicy pamiątkowej Róży Luksemburg, wskazujące, że zasługuje na pamięć, bo „to była odważna kobieta, która zginęła za swoje przekonania”. Skoro tak, to może postawmy w Poznaniu pomnik nazisty Arthura Greisera. On też zginął za swoje przekonania.

Stowarzyszenie KoLiber chce w ramach akcji „Goń bolszewika z pomnika” oczyścić Poznań z pamiątek po okresie PRL-u takich jak nazwy ulic, tablice i pomniki czczące przyjaźń Polski ze Związkiem Radzieckim czy upamiętniające osoby zasłużone we wprowadzaniu w naszym kraju komunizmu.

Po sporach, jakie towarzyszyły dyskusji o zburzeniu w Poznaniu pomnika Karola Świerczewskiego, spodziewałem się i tym razem jakichś sprzeciwów dla inicjatywy KoLibra. Myślałem jednak, że protestować będą mieszkańcy takich ulic jak Kasprzaka czy Berlinga przyzwyczajonych do swojego adresu, ewentualnie kombatanci walczący w Armii Ludowej, a tu jednak niespodzianka. Przeciwko są m.in. Agnieszka Chlebowska i Maciej Kucharski, którzy wzięli w obronę tablicę pamiątkową Róży Luksemburg wiszącą na kamienicy przy ul. Szamarzewskiego, gdzie przez jakiś czas mieszkała zasłużona działaczka ruchu robotniczego.

Sam uważam, że tablicy nie należy usuwać, a jedynie wzbogacić o opis wskazujący, że to osoba ważna dla historii, która jednak w żaden chlubny sposób naszemu krajowi raczej się nie przysłużyła (była m.in. przeciwna niepodległości Polski). Skoro w Poznaniu bywały ważne postacie historyczne, warto o tym przypominać, ale w sposób czysto faktograficzny, bez oddawania hołdów. Z tego samego powodu uważam, że na kamienicy przy ul. Podgórnej powinna zawisnąć stosowna tabliczka informująca, że urodził się w niej Paul von Hindenburg.

Argumenty obrońców tablicy Róży Luksemburg są jednak absurdalne.

– Nie jestem zwolennikiem części jej poglądów, ale to była odważna kobieta, która zginęła za swoje przekonania – oto linia obrony komunistki wyrażona przez Macieja Kucharskiego, miejskiego aktywistę i radnego osiedla Naramowice w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim”.

Róża Luxemburg
Jeśli gotowość zginięcia za swoje przekonania to ma być argument za tym, komu należy się tablica pamiątkowa, a komu nie, to znaczy, że nie tylko należy zostawić tablicę Róży Luksemburg, ale też postawić pomnik esesmańskiemu namiestnikowi Kraju Warty Arthurowi Greiserowi. Stosowny pomnik lub tablica mogłaby pojawić się na Cytadeli, gdzie zginął, albo przed Zamkiem Cesarskim, w którym urzędował, wydając wyroki śmierci lub decydując o wywózce tysięcy poznaniaków do obozów pracy w III Rzeszy. Trzeba być konsekwentnym, drodzy aktywiści.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura, polityka i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Spór o Różę, czyli kto w Poznaniu zasługuje na tablicę pamiątkową

  1. fronesis pisze:

    Rozumiem, że nie wie Pan nic o Róży Luksemburg, cóż agnorancja (czyli arogancka ignorancja) jest w świecie dzisiejszym dość popularna. Proszę przeczytać choć cokolwiek z niej, na przykład te jej słowa: „Najbardziej bezwzględna energia rewolucyjna i jak najbardziej wielkoduszne człowieczeństwo – to jedynie jest prawdziwy duch socjalizmu. Trzeba przewrócić świat cały, ale każda łza, która popłynęła, chociaż mogła być otarta, jest oskarżeniem. A człowiek, który spiesząc do tego ważnego dzieła rozdeptuje w brutalnej nieuwadze biednego robaka – popełnia przestępstwo.”

  2. Obawiam się, że Autor kompromituje się tym wpisem o Róży Luksemburg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s