Jak Poznań wygrał spór o „Golgotę Picnic”

Miały być pyskówki, przepychanki, a może i wielka bijatyka, a skończyło się na dyskusji z poszanowaniem oponentów. W piątek na poznańskim placu Wolności chyba każdy poczuł, że stało się coś ważnego.

Dawno już Poznaniem nie targał tak zażarty konflikt, jak ten, który towarzyszył spektaklowi „Golgota Picnic” Rodriga Garcii. Już kilka tygodni temu pojawiły się pierwsze głosy oburzenia, wskazujące, że spektakl obraża uczucia religijne katolików, chociaż właściwie nikt z oburzonych go w całości nie widział.

Ostatecznie dyrekcja festiwalu Malta zdecydowała się odwołać spektakl, tłumacząc to tym, że wobec pogróżek ze strony środowisk prawicowych nie należy narażać zdrowia i życia zarówno aktorów, jak i widzów. Odwołanie „Golgoty Picnic” wywołało prawdziwą lawinę, w efekcie której zamiast dwóch pokazów dla nielicznej publiczności w Poznaniu, w kilkudziesięciu miastach Polski postanowiono pokazać zapis wideo sztuki albo przynajmniej ją publicznie odczytać.

golgot

W Poznaniu kontrowersjom wokół spektaklu postanowiono poświęcić otwartą debatę na placu Wolności, gdzie również zaplanowano publiczny odczyt tekstu „Golgoty Picnic”. Wszystko wskazywało na to, że sprawa zakończy się konfrontacją obu stron – przeciwników i zwolenników pokazania spektaklu. Wydawało się, że pytanie brzmi tylko, czym owa konfrontacja się zakończy – zwyczajną pyskówką czy może spełnieniem pogróżek o użyciu przemocy. A tymczasem stał się prawdziwy cud – debata na placu Wolności okazała się prawdziwą debatą. Do grona jej głównych uczestników nie zaproszono co prawda nikogo ze środowisk protestujących przeciwko spektaklowi, ale każdy miał prawo się wypowiedzieć i rzeczywiście wiele osób z tego skorzystało, zabierając głos za lub przeciwko spektaklowi Garcii.

Po dwóch godzinach debatę przerwano, ponieważ w okolicy Fontanny Wolności setki osób zaczęły jednocześnie czytać tekst „Golgoty Picnic”. Grupa około trzydziestu przeciwników spektaklu ograniczyła swój sprzeciw jedynie do głośnej modlitwy, nie licząc starszej pani starającej się zagłuszyć wszystkich gwizdkiem.

Po odczytaniu całego tekstu debatę wznowiono i od razu stała się bardziej rzeczowo, no bo nareszcie było wiadomo, o co w niej chodzi.
– Nie rozumiem tego oburzania się na zestawianie ze sobą Golgoty i pikniku, bo przecież to sami chrześcijanie święta Wielkanocy zamienili w taki wielki piknik, w czasie którego tylko się je, chodzi do kościoła i znowu je – zwracał uwagę prof. Przemysław Czapliński.

Sama debata okazała się bardzo rzeczowa i właściwie wszyscy jej uczestnicy zarówno z prawej jak i lewej strony zachowali najwyższe standardy kultury, powstrzymując się od atakowania swoich oponentów ad personam. Pojedynki słowne prof. Czaplińskiego z mec. Mikołajem Drozdowiczem reprezentującym kurię były niemniej emocjonujące od meczów trwającego mundialu. Zamiast pajacowania łysych chłopaków z bejsbolami z jednej strony i anarchistów w złotych sukienkach z drugiej, doczekaliśmy się w Poznaniu rzeczowej debaty na temat wolności nie tylko w sztuce. Oczywiście jej przebieg nie przekonał żadnej ze stron do zmiany swoich poglądów, ale chyba każdy coś z niej wyniósł, chociażby przekonanie, że po drugiej stronie barykady też jest człowiek, którego należy wysłuchać i szanować. I to jest wartość, którą spór o „Golgotę Picnic” wszyscy jako poznaniacy wygraliśmy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s