Poznań za pół ceny, czyli poznaniacy odkrywają własne miasto

Akcja „Poznań za pół ceny” zachęca do odkrywania stolicy Wielkopolski nie tylko przyjezdnych, ale także tubylców.

Za nami kolejna edycja akcji „Poznań za pół ceny”, która znów zakończyła się wielkim sukcesem. Kiedy kilka lat temu wymyślił ją Jan Mazurczak, szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, liczył, że w ten sposób przyciągnie ona do naszego miasta większą liczbę turystów. Poznań od lat ma problem z przełamaniem stereotypu jako miasta, gdzie przyjeżdża się robić interesy, ale nie spędzać wolny weekend i od lat trwało poszukiwanie pomysłu, który pomoże to zmienić.

Akcja zakończyła się sukcesem tak wielkim, że pomysł zaczęły kopiować od nas inne miasta. Nagle okazało się, że w Poznaniu jest co robić i to przez kilka dni. Co roku przybywają do nas turyści z całej Polski, aby zobaczyć nasze słynne koziołki, spróbować naszych rogali świętomarcińskich, a przy okazji zwiedzić nasze muzea, przejechać się kolejką nad Maltą, obejrzeć zoo i wykąpać się w Termach Maltańskich. Hotelarze i restauratorzy zacierają ręce, bo mimo obniżki cen, notują rekordowe obroty.

Ale co ciekawe, w dużym stopniu uczestnikami akcji „Poznań za pół ceny” są sami poznaniacy. Tak już jest chyba na całym świecie, że paradoksalnie najsłabiej atrakcje turystyczne danego miasta znają jego mieszkańcy. Bardzo wielu poznaniaków jedzie zwiedzać Malbork, chociaż nigdy nie byli w swoim Zamku Cesarskim, albo wybiera się do Krakowa oglądać kościół Mariacki, a nigdy nie byli w swojej katedrze na Ostrowie Tumskim. Wielu poznaniaków z otwartymi ustami przyjmuje informacje, że w ich mieście znajduje się chociażby miecz Świętego Piotra albo rezerwat meteorytów.

Pozytywny hałas towarzyszący akcji „Poznań za pół ceny” sprawia, że spora część mieszkańców zaczyna interesować się atrakcjami własnego miasta. Nagle okazuje się, że wszyscy chcą zwiedzać stare forty, niektórzy ze zdumieniem odkrywają możliwość przejechania się kolejką górską nad Maltą, albo postanawiają sprawdzić, czy chodzenie po parku linowym to fajny pomysł na spędzenie popołudnia. Obniżenie cen w restauracjach też ma swój pozytywny wydźwięk – część poznaniaków po raz pierwszy w życiu rezygnuje z domowego obiadu na rzecz „jedzenia na mieście” właśnie przy okazji „Poznania za pół ceny”. Jestem pewien, że wielu z nich w ten sposób przekonuje się, że wyjście od czasu do czasu do restauracji to naprawdę miła odmiana i to nie tylko wtedy, gdy można zjeść z 50-procentowym rabatem.

Z niecierpliwością czekamy na kolejną edycję „Poznania za pół ceny”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii turystyka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s