Poznań – miasto know-how: Wiemy, jak olewać własnych artystów

Grabaż zamarzył sobie, aby 30-lecie swojej pracy artystycznej uczcić DARMOWYM koncertem Strachów Na Lachy i Pidżamy Porno w Poznaniu, ale urzędnicy pożałowali na to pieniędzy.

Pod względem koncertowym Poznań cały czas pozostaje pustynią, gdzie zaplanowany na czerwiec koncert Iron Maiden i Slayera to co najwyżej niewielka oaza. Wielka idea koncertów z cyklu „Poznań dla Ziemi” szybko się wypaliła z powodów finansowych. W zeszłym roku zrezygnowano nawet z festynu Dni Pyrlandii, na którym można było zawsze posłuchać chociaż jakiejś polskiej gwiazdy. Na dobrą sprawę poznaniakom zostały już tylko koncerty organizowane w ramach festiwalu Malta… o ile nie zostają odwołane jak występ Atoms For Peace przed rokiem.

W tej sytuacji wymyślony przez Krzysztofa Grabowskiego otwarty, darmowy koncert na Łęgach Dębińskich jego dwóch zespołów – Strachów na Lachy i przede wszystkim legendarnej Pidżamy Porno mógłby stać się koncertowym wydarzeniem roku niewiele ustępującemu przyjazdowi Iron Maiden. Grabaż koncertem chce uczcić 30-lecie swojej pracy artystycznej, a Poznań wydawał mu się naturalnym miejscem dla swojego benefisu.

„Wymyśliłem sobie więc… wielki darmowy koncert na dębińskich Łęgach – jako formę mojego podziękowania Poznaniakom – za wspólne 30 lat, za inspiracje i za mega fajny czas przeżyty tu, za mój dom, za rodzinę, za moje Brooklyn Boogie i za to, że nigdy nie chciało mi się stąd zwiewać do Warszawy, Wrocławia czy Krakowa – czyli do miejsc, gdzie miejscowi artyści są traktowani jak artyści, a nie jak żebrząca wataha zbierająca resztki z pańskiego stołu. Nawet przez myśl mi to nie przeszło…” – napisał na Facebooku Grabaż, wskazując, że sam był gościem na podobnych benefisowych koncertach zespołów Hey czy T.Love.

Strachy na Lachy grają w Poznaniu regularnie i właściwie zawsze o komplet publiczności można być spokojnym. Ale do tego wszystkiego doszedłby występ nieistniejącej już Pidżamy Porno i to w oryginalnym składzie – prawdziwej legendy polskiego rocka, która stworzyła przecież najbardziej znaną piosenkę o stolicy Wielkopolski – „Ezoteryczny Poznań”. Bez wątpienia najprawdopodobniej ostatni w historii koncert Pidżamy przyciągnąłby do Poznania dziesiątki tysięcy fanów z całej Polski.

Niestety, koncertu nie będzie, gdyż miasto nie ma na niego pieniędzy (miałby kosztować 400 tys. zł). Robert Kaźmierczak, dyrektor Wydziału Kultury i Dziedzictwa Urzędu Miasta, zwrócił uwagę, że zamiast organizować pojedynczy koncert Grabaż powinien wymyślić jakąś imprezę cykliczną w rodzaju OFF Festiwalu, który organizuje w Katowicach Artur Rojek. Wyjaśnienie Kaźmierczaka może i nawet brzmi rozsądnie, ale nie czarujmy się – skoro miasto nie chce dać pieniędzy na koncert dwóch zespołów Grabaża, to jakim cudem będzie je znajdować co roku na cały festiwal?

Ostatecznie Pidżama i Strachy uczczą jubileusz Grabaża w Jarocinie. Poznań na własne życzenie stracił nie tylko szansę na ciekawe wydarzenie kulturalne, na które przyjechałoby kilkadziesiąt tysięcy fanów z całej Polski, ale jeszcze wysłał wyraźny sygnał – „jesteśmy miastem, który olewa własnych artystów”. No cóż, Poznań jest jednak jeszcze bardziej ezoteryczny niż w piosence Grabaża…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii kultura i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s