Co po skłocie? Przenieśmy się do 2016 roku

Za 1,5 roku w niszczejąca kamienica u zbiegu ulic Paderewskiego i Szkolnej ma już być odnowiona – ma błyszczeć, dawać miejsca pracy i pieniądze z podatków. To chyba lepiej niż skłot?

Kiedy znalazł się kupiec na kamienicę przy Starym Rynku, którą anarchiści zamienili na skłot, przewidywałem, że czego by z nią nie zrobił, miastu to wyjdzie na plus. I rzeczywiście – w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Przemysław Woźny, poznański biznesmen, który kupił budynek, przyznał, że kamienicę chce skomercjalizować.

– W grę wchodzi restauracja, sklepy, być może hotel – wyjaśnił Woźny, zdradzając, że chce, aby remont kosztujący kilka milionów złotych zakończył się za półtora roku.

Popuśćmy wodzę fantazji i przenieśmy się do kwietnia 2016 r. Zamiast ruiny, wokół której walały się śmieci, u zbiegu ulic Paderewskiego i Szkolnej stoi piękna, odnowiona kamienica. Z podziwem ogląda ją grupa turystów prowadzona przez pana Jacka – przewodnika turystycznego. Jeszcze niedawno musiał się nieźle natrudzić, aby odwracać uwagę turystów od tego miejsca i nie musieć tłumaczyć, czemu w Poznaniu przy Starym Rynku są slumsy.
Teraz turyści też pytają, ale o to, czy warto zjeść w mieszczącej się tu restauracji, bo wygląda zachęcająco. Jacek odpowiada, że pewnie, a najbardziej poleca pierogi prosto z pieca.

W ogródku restauracji talerze z jednego ze stolików sprząta właśnie kelnerka Monika. Ta praca ją uratowała – z powodów finansowych już miała rezygnować ze studiów i wracać do Gostynia, kiedy usłyszała, że szukają kelnerek do nowej restauracji. No i dostała tę pracę – teraz może studiować i pracować jednocześnie.

W tym samym momencie z restauracji wychodzi pan Heniu, zaopatrzeniowiec. Jego praca w restauracji też uratowała. Gdy stracił poprzednią posadę, cała rodzina miała problemy. Nie było pieniędzy na czynsz, na rachunki, na podręczniki i nowe ubrania dla dzieciaków. Nie wiadomo, jakby to się skończyło, ale na szczęście pojawiła się ta praca w restauracji.

Nad restauracją ktoś otworzył okno. To jakiś turysta, który wynajął pokój w mieszczącym się tu hotelu. Mężczyzna z uśmiechem podziwia piękny widok na płytę rynku. I pomyśleć, że jeszcze półtora roku temu zamiast turysty w oknie można tu było zobaczyć szmatę z wizerunkiem generała Jaruzelskiego wywieszoną przez anarchistów.

Kamienica stoi piękna, jest hotel, jest restauracja, ludzie mają pracą, a miasto czerpie pieniądze z podatków. Wszyscy zadowoleni. A nie, przepraszam, nie wszyscy. Prof. Tomasz Polak, aktorzy Teatru Ósmego Dnia, dziennikarze Gazety Wyborczej i grupa anarchistów cały czas nie mogą przeboleć, jak można było taki fajny skłot im „zabrać”…

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Co po skłocie? Przenieśmy się do 2016 roku

  1. josua pisze:

    cały artykuł czytałem w przekonaniu, że to tekst w tonie- sarkastyczny… a tu nie. NIESPODZIANKA. ktoś napisał to serio. z niedowierzaniem zakończyłem czytanie i… śmiać się, czy płakać?

  2. N pisze:

    Pani Monika, jak i Pan Heniu już teraz mogą zamieszkać w skłocie w zamian za pomoc w remontowaniu kamienicy i tym samym uratować się od kryzysu. Muszą tylko przełamać zaściankowe fobie.
    Poza tym naprawdę beka.
    Nie pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s